Moi dziadkowie zapisali mi w testamencie swój spadek. Otrzymałam między innymi ich dom. Na początku trudno było mi się tym cieszyć. Nie mogłam się przyzwyczaić, że wchodząc do tego domu, nie zobaczę ani babci, ani mojego dziadka. Budynek był bardzo duży i dosyć zapuszczony. Pomagałam w porządkach tak często, jak mogłam, ale i tak pod szafami kryło się mnóstwo kurzu, w półkach mnóstwo starych rzeczy, a na strych nikt nie miał ochoty wchodzić. W końcu pewnego dnia postawiłam zrobić tam duże porządki. Na górę wchodziło się po drabinie, trzeba było uważać, wyłaniając się z otworu w podłodze, żeby nie uderzyć głową o spadzisty dach.